Manchester United idzie jak burza. Tym razem zmiecione Swansea

Początek sezonu Czerwonych Diabłów to wysokie zwycięstwo 4-0 na Old Trafford przeciwko West Hamowi. Tym razem, podopieczni Jose Mourinho udali się w podróż do Walii, aby na Liberty Stadium zmierzyć się przeciwko drużynie Łukasza Fabiańskiego, Swansea. Nasz golkiper nie będzie miło wspominał tego meczu, ponieważ piłkę z siatki wyjmował aż cztery razy. Przy żadnej z bramek nasz bramkarz jednak nie zawinił.

Na bramkę musieliśmy czekać do 44 minuty spotkania, choć okazji strzeleckich w pierwszej połowie było całkiem sporo, najlepszą z nich miał Juan Mata, który strzałem głową trafił w poprzeczkę. Bramkę do szatni zdobył dla Czerwonych Diabłów Bailly. Po rzucie rożnym świetnie główkował Pogba, który ponownie obił poprzeczkę bramki Fabiańskiego. Do piłki dopadł jednak Iworyjczyk, który dobił strzał Francuza.

https://www.youtube.com/watch?v=RaJZOA79xoc

Na kolejne gole znowu przyszło nam sporo czekać. Ale warto było, ponieważ w 80 min. zaczęło się wielkie strzelanie. Trzy gole w cztery minuty. Najpierw niepilnowany Lukaku otrzymał podanie w polu karnym od Mchitarjana i spokojnie podwyższył na 2-0. Dwa minuty później Armeńczyk obsłużył Paula Pogbę, który również nie miał problemów z pokonaniem Łukasza Fabiańskiego. Kilkadziesiąt sekund później Pogba rozegrał do Martiala, ten wpadł w pole karne, poradził sobie z obrońcą i strzelił po długim słupku ustalając wynik meczu na 4-0.

Imponująca jest forma kilku zawodników w pierwszych dwóch spotkaniach. Lukaku – 3 bramki, Pogba – 2 bramki i asysta, Martial – 2 gole i asysta oraz Mchitarjan – cztery asysty. To głównie ci zawodnicy stoją za świetnymi wynikami Czerwonych Diabłów na początku sezonu. Oby tak było nadal, w następnych spotkaniach. Już za tydzień czeka nas starcie z Leicester, które również prezentuje wysoką formę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *