czwartek, Maj 24, 2018

Genialny początek sezonu w wykonaniu Manchesteru United. Trzy mecze, dziesięć bramek strzelonych, zero straconych. Dziewięć punktów na koncie. Jako jedyna drużyna w stawce, Czerwone Diabły nie straciły jeszcze ani jednego punktu. Fenomenalna dyspozycja coraz United coraz bardziej rozbudza wielkie nadzieje kibiców na przełomowy sezon, w którym Diabły wrócą na szczyt.

W sobotnie popołudnie rywalem Czerwonych Diabłów na Old Trafford było Leicester City. United zawsze miało patent na Lisy o czym świadczy fakt, że nie przegrali z Leicester od 2014 roku. Tego dnia podopieczni Jose Mourinho ponownie stanęli na wysokości zadania. Już od pierwszych minut, Manchester był drużyną aktywniejszą i tworzącą więcej sytuacji. W 20 min. meczu do siatki Leicester trafił Mata, ale gol nie został uznany, ponieważ w górę powędrowała chorągiewka sędziego liniowego. W pierwszej połowie zabrakło trochę skuteczności, a dodatkowo fenomenalną dyspozycją wykazywał się Kasper Schmeichel.

Na początku drugiej połowy sędzia odgwizdał zagranie ręką Simpsona we własnym polu karnym i podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Lukaku, który oddał całkiem przyzwoity strzał, ale po raz kolejny rewelacyjnie między słupkami zachował się Schmeichel, który piękną paradą obronił ten rzut karny. W 70 min. meczu Diabły w końcu przełamały mur zbudowany przez Duńczyka. I to dosłownie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Mchitarjan, a fantastycznym wolejem popisał się Rashford, który pojawił się na boisku trzy minuty wcześniej. Po raz kolejny do piłki zdążył Schmeichel, ale tym razem nie zdołał sparować potężnego strzału Rashforda i piłka po jego rękach wpadła do bramki.

W 82 min. meczu Lingard zatańczył w polu karnym i zacentrował w kierunku niepilnowanego Fellainiego ustawionego trzy metry przed bramką. Piłka odbiła się od kolana Belga i zatrzepotała w siatce. Fellaini również był jokerem w talii Mourinho i pojawił się na murawie w 74 minucie meczu. Dwie minuty później do gry desygnowany został Lingard. Mecz zwyciężyli zatem zmiennicy.

Wielkie słowa uznania należą się jednak Schmeichelowi, który swoją wspaniałą dyspozycją uchronił Lisy od utraty większej ilości bramek. Natomiast bohaterem meczu zostaje chyba sam Jose Mourinho, który swoimi zmianami zapewnił United trzy punkty.

Banner Content

0 Comments

Leave a Comment

FOLLOW US

GOOGLE PLUS

PINTEREST

FLICKR

INSTAGRAM

TAGS

Advertisement

img advertisement

Social